wtorek, 9 lutego 2016

By można, by trzeba, by chciało się żyć...

"Pluń na wszystko, co minęło: na własną boleść i na cudzą nikczemność... Wybierz sobie jakiś cel, jakikolwiek i zacznij nowe życie" / B. Prus

Staram się, patrząc na siebie z boku, nie być wobec siebie zbyt surowa i krytyczna. Mam prawo do chwil słabości i muszę zrobić im miejsce, skoro już nadchodzą, zamiast obwiniać i karać samą siebie. 
W poprzednim tygodniu wykonałam "absolutne minimum", jak mawia Chodakowska, czyli zaledwie 3 treningi. Ten tydzień początkowo zaczęłam z myślą "a może by tak zrobić sobie przerwę...", ale później uznałam to za zły pomysł, bo konsekwencja i wytrwałość to podstawa. A drobne potknięcia się zdarzają.

Jak zapatrujecie się na Wielki Post? Czy jest dla Was jakimś szczególnym czasem, kiedy to planujecie sobie wyrzeczenia, czy nie stanowi da Was nic szczególnego? Jestem ciekawa Waszych opinii. :)
Życzę Wam spokojnej i dobrej reszty tygodnia.  


To proste :) 
4 dni :) :) :)

"Nie skreślaj mnie ze spisu pilnych marzeń, nie skreślaj mnie na liście do zachwytu. Nie skreślaj mnie, podkreślaj mnie"  mimo wszystko...

7 komentarzy:

  1. Wierzę, że wytrwasz bez żadnych przerw :)
    Jestem w trakcie zastanawiania się, co mogłabym zrobić/czego wyrzec w tym czasie, zazwyczaj staram się to robić, więc i w tym roku... :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, że trzeba pozwolić sobie na słabość i nie mieć sobie tego za złe:) A nawiązując do poprzedniej notki, z tak pozytywnym nastawieniem na pewno wszystko Ci się uda tak, jak zaplanowałaś:) i tego Ci życzę z całego serducha:)
    P.S. nie jestem religijna i z tego punktu widzenia Wielki Post to dla mnie zwyczajny czas więc pewnie będę żyć jak zwykle:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesteśmy tylko ludźmi, każdy ma słabości - ja mam dietę np - okazuje się, że mam ją ostatnio centralnie w du...i powtarzam sobie, że się wezmę - wezmę i wykończę z samym sobą. Lipa....
    Wielki Post - hmmm... nic nie wnosi w moje życie, no może poza tym, że zająłem się czymś i spotykam się z ludźmi dla których znaczy wiele. Źle się trochę czuję - jak wilk w owczej skórze - tyle że nie poluje na inne owce.

    OdpowiedzUsuń
  4. masz racje konsekwencja i wytwalosc to osiagniecie sukcesu,wytwalosci zycze i podziwiam ,ja jakos pomimo tego ,ze w okresie zimowym dosc znacznie przytylam,jakos nie moge sie przybrac ,zeby podjac jakakolwiek walke w tym zakresie
    u mnie post to dzien jak codzien
    dziekuje za mila wizyte
    pozdrawiam cieplo ulka

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam Cię JA za każdym razem jak się brałam za jakieś ćwiczenia to po tygodniu mi się odechciało. Nie potrafię być w tej kwestii konsekwentna. Ale Tobie życze powodzenia i trzymam kciuki! Dużo wytrwałości :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudno mi się do końca wypowiadać o czasie jaki nastał w kalendarzu KK. Jak na razie jestem raczej na etapie poszukiwania mojej drogi do Boga, więc bardziej zaprzątam sobie głowę możliwościami dotarcia do Niego, zbliżenia się w jakiejś mierze niż takimi okresami w życiu naszym tu na Ziemi.

    Co do sportu to naprawdę kręci mnie tylko jazda na rowerze, jak na razie nieco za zimno, a i problemy ze zdrowiem nie pozwalają na jakieś szaleństwa raczej. Powodzenia w dalszych treningach!

    Dzięki, przyda się, zwłaszcza w sobotę ten spokój.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielki Post (?) - sądzę, że to dobry czas, by coś zrobić dla siebie, oprócz działań na rzecz innych. W tym roku zrezygnowałam na okres postu z mięsa i wędlin. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń